♥ Mój TBR na wakacje ♥


 
Cześć, dzisiaj przychodzę do was z dosyć lekkim postem, w którym przedstawię wam mój TBR na wakacje. Zapraszam na niego serdecznie i życzę wam miłego czytania   :D      


Królowa Cieni

Dziedzictwo ognia czytałam w listopadzie, a ja po prostu umieram z ciekawości co dalej z Caeleną, Chaolem, Dorianem i Rowanem. Po za tym wyszedł już piąty tom i to dosyć dawno. Więc chyba najwyższy czas nadrobić tę serię.



Zabójczyni

Jeśli chcę sięgnąć po Królową Cieni, wypadałoby również przedtem przeczytać nowelki. Słyszałam, że nie są one jakieś wybitne, pomimo tego sadzę, że powinnam sięgnąć po uzupełnienie serii które stworzyła dla nas Pani Maas.



Dwór Cierni i Róż


Ta książka, stoi na mojej półce od ponad roku. Cały czas wmawiałam sobie, że przeczytam ją po Szklanym Tronie, potem zaczęłam mówić, że przeczytam ją jak wyjdzie drugi tom tej serii, a jeszcze później, że przeczytam ją po Dziedzictwie Ognia. Tym razem już mówię sobie dosyć. O tej serii jest głośno, że wielką szkodą byłoby samej się nie przekonać, o co z tymi ohhami i ahhami chodzi :D



Zakon mimów


Po Czasie Żniw Samanthy Shannon miałam i mam potrzebę przeczytania kontynuacji. Niestety nie mam dalszych tomów na półce, a kolejne zamówienie zrobię pod koniec czerwca. Postanowiłam więc, że dodam te książkę do swojego wakacyjnego TBR.



Pieśń Jutra


Sądzę, że po Zakonie Mimów będę w takim samym stanie jak po Czasie Żniw, dlatego dla bezpieczeństwa opatrzę się w trzeci tom, którego prawie, że na pewno pochłonę od razu po drugim tomie w wakacje.



Wiatrodziej


Pomimo tego, że Prawdodziejka średnio mi się podobała, jestem bardzo ciekawa dalszych losów Safi, Iseult, Aeduana i Merika.





Endgame. Wezwanie


Książka ta również stoi na półce bardzo długo. I pomimo tego, że nic o niej nie wiem, mam zamiar się za nią zabrać jeszcze w te wakacje :D



Harry Potter i Czara Ognia


Może i za to mi się mocno dostanie, może i nie, ale tak to prawda. Nie przeczytałam jeszcze wszystkich tomów Harrego. Zaczęłam go dopiero czytać bodajże w październiku zeszłego roku i powiem wam, że zakochałam się w tej serii. W związku z czym, staram się ją czytać jak najwolniej się da. Niestety stęskniłam się za tym światem pełnym magii, wskutek czego, postanawiam zabrać się za tę książkę w jakiś upalny letni dzień ;)



Miasto Popiołów i Miasto Szkła

Miasto Kości czytałam pod koniec grudnia. Przez to zakończenie byłam tak zniechęcona do kontynuacji tej serii, że to aż straszne :’D Na szczęście natchnęłam się na miły spoiler. Tak, spoiler zachęcił mnie do przeczytania dalszych tomów, uwierzcie, nie musicie iść do okulisty po nowe okulary :D



Buntowniczka z Pustyni

Jednym z powodów, przez które chcę sięgnąć po tę książkę, jest masa pozytywnych opinii o niej, nie zdarzyło mi się jeszcze, bym natknęła się na jakąś negatywną recenzje. Kolejnym powodem, jest cudna okładka, która codziennie patrzy na mnie z półki, abym wreszcie przeczytała zawartość, oraz zbliżająca się wielkimi krokami premiera kolejnej części, która uwaga odbędzie się już 5 lipca ;)



Gus

Promyczek bardzo mi się podobał (jeżeli chcecie znać moją pełną opinie, zapraszam do recenzji) więc czemu nie zabrać się za Gusa jeszcze w te wakacje? ;)



Zaginięcie i Rewizja

Remigiusz Mróz ma tyle wspaniałych książek, które na mnie gdzieś tam czekają, a ja mam tak mało czasu, zatem w te wakacje nie tylko sięgnę po dalsze części Kasacji, ale również i po jakieś inne książki autorstwa Pana Mroza.









  Więc oto książki, które mam zamiar przeczytać przez te 2 najbliższe miesiące. Oczywiście nie ograniczam się tylko do wymienionych powyżej tytułów, bo jak mogliście zauważyć, jest ich tylko 12! Będę czytać dużo książek z bibliotek publicznych (no bo moja nazwa się musiała skądś wziąć :’D) oraz do mojej biblioteczki będą dochodzić różne nowości książkowe ;) Moim celem na nadchodzące lato 2017, jest przeczytanie 25 książek. Życzcie mi powodzenia!

A wy co mi polecicie z tej listy?
Jakie macie plany czytelnicze na te wakacje?
Piszcie, piszcie. Jestem bardzo ciekawa waszych odpowiedzi :)
Czytaj dalej

Recenzja "Czas Żniw" - Samantha Shannon

Tytuł: Czas Żniw
Tytuł oryginału: The Bone Season
Autor: Samantha Shannon
Wydawnictwo: SQN
Data wydania: 6 listopad 2013
Liczba stron: 520


  Dziewiętnastoletnia Paige Mahoney jest śniącym wędrowcem, czyli rodzajem jasnowidza. Pracuje w podziemnej organizacji przestępczej, gdyż to jedyny sposób, by mogła bezpiecznie pozostać przy życiu. Otóż w Londynie, czyli Sajonie bycie jasnowidzem jest karane śmiercią lub ciężkimi pracami w więzieniach. Pewnego dnia, przez okropny zbieg okoliczności, Paige popełnia błąd, konsekwencją tego czynu, staje się nocny atak oraz przetransportowanie do nieznanego dotąd przez nikogo miasta, Szeolu I.
Ćma jest blada, słaba, brzydka. Żałosna i autodestrukcyjna. Nie może o sobie decydować, ponieważ kiedy zobaczy płomień, pożąda jego ciepła. A kiedy zbliży się do niego, płonie. [...] Tak ty postrzegasz swój świat, Paige Mahoney. Pudełko z ćmami czekającymi na spalenie.

  Ujmę to tak, po książkę sięgnęłam nic o niej nie wiedząc, bowiem chciałam się ustrzec przed wszelkimi spoilerami, co więcej nie próbowałam czytać nawet opisu. Po prostu sugerowałam się pozytywnymi i zwięzłymi opiniami innych. I szczerze mówiąc nie żałuje! Tę książkę czyta się najlepiej wiedząc tylko, że jest dobra. Dlatego wybaczcie mi ten ogólny opis, ale bałam się wam zbyt wiele zdradzać.

  Zacznijmy od najlepszej rzeczy, którą zgotowała dla nas autorka, mianowicie świata. Jest on świetnie rozbudowany, wzbudza on naszą ciekawość i fascynacje. Momentami, aż chciałam być jasnowidzem!  Były również i momenty współczucia dla nich. Nie oszukujmy się, pomimo interesujących i różnorodnych talentów, jasnowidze mieli sporo problemów.

- Teraz mi ufasz? - zapytał.
- A powinnam?
- Nie mogę ci tego powiedzieć. To jest zaufanie, Paige. Nie powiem ci, co powinnaś czuć.
- W takim razie ci ufam.

   Styl autorki bardzo mi się spodobał, nie jest on prosty, pomimo tego po tej książce się dosłownie jedzie.
  Ostatnio mam jakąś dobrą passę, jeśli chodzi o bohaterów. Polubiłam Paige, choć momentami chciałam wskoczyć do książki i wykrzyczeć jej, aby się ogarnęła. Jednak jeśli pominąć te prawie, że nieistotne momenty, to Paige jest fajną, mądrą i silną osóbką, którą chciałabym poznać.

  Jak wiecie, dobra książka to nie tyko, świetni bohaterowie, ciekawy styl autora, oraz rozbudowany i czarujący świat. Do tego wszystkiego, potrzebna jest jeszcze intrygująca i trzymająca w napięciu fabuła. I w Czasie Żniw coś takiego znajdziecie.
Z każdą kolejną stroną, coraz bardziej wzbierają w nas emocje, nie wspominając o ostatnich stu stronach, które doprowadziły mnie do zawału :D
I teraz on odchodził. Albo raczej zostawał. Od tej chwili zostawałam sama. I w tej samotności byłam wolna.
  Podsumowując, książka ta, jest zbiorem silnych emocji, akcji, i kawału dobrej roboty. Samantha Shannon świetnie się spisała! Polecam ten tytuł każdemu, zwłaszcza fanom dobrej fantastyki, a ja nie mogę się doczekać, aż sięgnę po kolejne tomy. Mam nadzieje, że zachęciłam was do przeczytania tej książki, jeśli tego jeszcze nie zrobiliście, ponieważ naprawdę warto.
Ocena: 5/5

★★★★★
Czytaj dalej

Polscy Autorzy Book Tag


  Dzisiaj witam was tym postem, czyli tagiem. Do niego, nominowała mnie kochana Ola z Czytane Przy Herbacie do której radzę wam zajrzeć ;) Miłego czytania!
                                                
Remigiusz Mróz – książka, od której nie można się oderwać.

Jedną z takich książek jest zdecydowanie „Szklany Tron” Sary J. Maas. Początek pierwszego tomu bardzo mnie nudził, gdy jednak przekroczyłam 150 stronę, akcja zaczęła się tak błyskawicznie rozkręcać, że nie mogłam nawet na sekundkę oderwać wzroku od książki.


Katarzyna Berenika Miszczuk – oryginalna fantastyczna książka.

Do tego punktu wybrałam „Wyścig Śmierci” Maggie Stiefvater. Wydaje mi się, że ten tytuł pasuje tutaj idealnie. Wyspa i mięsożerne, niebezpieczne konie, jeszcze czegoś takiego nie czytałam. Jest tyle książek z tego samego gatunku na świecie, że ciężko uzyskać coś niespotykanego, a tu niespodzianka. Maggie Stiefvater się udało!


Justyna Drzewicka – młodzieżowa książka pełna przygody.

Taką książką, a nawet serią jest „Percy Jackson” Ricka Riordana. Bohaterowie cały czas się przemieszczają, doświadczając różne przygody związane z misją, którą muszą wypełnić. Od siebie chciałabym dodać, że seria jest świetna i polecam ją każdemu :)


Henryk Sienkiewicz – książka bardzo trudna albo nudna, którą ciężko się czytało.

Tu znów pojawi się książka autorstwa Maggie Stiefvater „Król Kruków”. Tę pozycje męczyłam baardzo długo. Zawsze odkładałam ją na miejsce mówiąc, że potem ją przeczytam i tak w kółko. W końcu skończyło się na tym, że czytałam ją 5 miesięcy dochodząc do wniosku, że nie rozumiem fenomenu tej książki. Ale jak to się mówi, o gustach się nie dyskutuje ;)


Anna Litwinek – książka z ciekawą kobiecą bohaterką.

Do tego punktu wybrałam Kate z „Promyczka” oraz Chyłke z „Kasacji” którą właśnie czytam :) Obie postacie są naprawdę ciekawe. Kate jest pozytywna i wesoła, że aż momentami to się udziela, a Chyłka to twarda kobietka z humorem.


Małgorzata Łatko – książka, która do ciebie przemówiła.

Ciężko mi było podać jeden tytuł, dlatego podam cztery :’D
„Marina” – Carlos Ruiz Zafon
„Siedem minut po północy” – Patrick Ness
„Światło którego nie widać” – Anthony Doerr
„Niebo jest wszędzie” – Jendy Nelson
Każda z książek wymienionych powyżej ma coś w sobie, dlatego polecam wam je całym serduszkiem


  Tag został stworzony przez Nikole z Jestem NaTak, do której serdecznie zapraszam. A teraz dochodzimy do tego momentu gdzie ja będę nominować trzy osoby.

Więc do zrobienia tego tagu zapraszam:

Natalie z Lajla Books

Wiktorie z Tori Czyta


Kingę z Bookwormpl



  Mam nadzieje że dzisiejszy post wam się spodobał. Niedługo pojawi się recenzja „Czasu Żniw” Samanthy Shannon, a na razie czekam na wasze komentarze, z radością poczytam :D
Czytaj dalej

Podsumowanie maja


   Maj miał być ambitnym miesiącem, jeśli chodzi o czytanie, jednak pomimo wielu starań, udało mi się przeczytać tylko 4 książki.
Zadowolona z siebie może i nie jestem, ale mogło  być gorzej. Ten miesiąc był bardzo zróżnicowany jeśli chodzi o książki. Postaram się krótko i zwięźle wam o nich opowiedzieć.

  Pierwszą książką, którą przeczytałam w tym miesiącu, była „Rozkaz Zagłady” Jamesa Dashnera, czyli prequel do serii „Więzień Labiryntu”. W swoje łapki dostałam coś zupełnie innego, niż się na początku spodziewałam. Książka nie opowiada o losach Thomasa czy Theresy, lecz o zupełnie innej grupce nastolatków, żyjących przed powstaniem DRESZCZU. O ile pierwszy i drugi tom średnio mi się podobały to „Rozkaz Zagłady” był bardzo ciekawy i wciągający. Jeśli Dashner, z każdą kolejną książką, będzie pisał coraz lepiej, mogę naprawdę polubić jego twórczość ;) A jak na razie, książka otrzymuje ode mnie 3,5 gwiazdki.
★★★,5

  Drugą książką, przeze mnie przeczytaną w maju jest „Promyczek” Kim Holden. Książka jest świetna! Na początku, jest ona bardzo wesoła, jednak potem przeistacza się w prawdziwy wyciskacz łez, co prawda w moim przypadku, wiele ich nie było, co nie oznacza, że u was ich nie będzie. Zdecydowanie trafia na listę moich ulubionych książek. Jeśli chcecie się więcej o tym tytule dowiedzieć, serdecznie zapraszam na recenzje. Ode mnie dostaje bardzo mocne  4/5.

★★★★

  Kolejna pozycja to „Prawdodziejka” Susan Dennard. Książka opowiada przede wszystkim o przyjaźni, rozgrywającej się na tle, fantastycznego świata czarodziejów. Książka pomimo wielu zalet, lekko mnie zawiodła, po więcej również zapraszam na recenzje. Ocena: 3/5.

★★★

  I ostatnią książką tego miesiąca, jest oczywiście „Wyścig Śmierci” Maggie Stiefvater, który bardzo mi się spodobał. Jest to rozgrywająca się na wyspie, klimatyczna i lekka historia, przy której możemy przyjemnie spędzić czas. Jak wspomniałam w recenzji, do której z resztą was zapraszam, o ile „Król Kruków” mnie zawiódł, to ta pozycja była strzałem w dziesiątkę ^^ Dlatego książka otrzymała 4 gwiazdki :)

★★★★


Więc o to tytuły, po które sięgnęłam w ubiegłym miesiącu.
A wy ile przeczytaliście w Maju?
Pochwalcie się w komentarzu ;)
Czytaj dalej

Recenzja "Wyścig Śmierci" - Maggie Stiefvater


Tytuł: Wyścig Śmierci
Tytuł oryginału: The Scorpio Reces
Autor: Maggie Stiefvater
Wydawnictwo: YA
Data wydania: 3 październik 2012 ( wznowione: 7 kwiecień 2017)
Liczba stron: 368

  Na wyspie Thisby, co roku, odbywa się wyścig śmierci znany, jako Wyścig Skorpiona. Co roku, na małą wyspę, przyjeżdżają turyści, aby zobaczyć rywalizujących jeźdźców na eich uisce, niebezpiecznych, morskich koniach, żywiących się mięsem. Przeciwnicy nie będą walczyć tylko o wygraną, ale również o życie.
  Eich uisce
zabili rodziców Puck. Najlepszym przyjacielem Seana, jest właśnie jeden z tych stworów. Oboje wezmą udział w Wyścigu Skorpiona. Oboje walczą o coś więcej, niż zwycięstwo, ryzykują własnym życiem po to, by pozostawić u swego boku to co kochają.


 „Urodził się na koniu i umrze na koniu. Może to nie jest coś, do czego można człowieka wychować - zauważa Malvern. - Jest jednym z tych wyjątkowych ludzi, którzy potrafią sprawić, że koń zrobi dla niego to, co on zechce, lecz nigdy nie prosi o więcej, niż zwierzę może z siebie dać.  



  Po nieudanym spotkaniu z „Królem Kruków” tej samej autorki, nie spodziewałam się czegoś wybitnego. Jednak, gdy okazało się, że w mojej bibliotece miejskiej znajduje się ta pozycja, nie wahałam się ani trochę. Postanowiłam dać drugą szanse Maggie Stiefvater i, szczerze mówiąc, nie zawiodłam się.

  Na samym początku, poznajemy małego Seana Kendrika. Pokazana scena, jest smutna, a zarazem piękna, więc nie będę wam jej zdradzać. Przyjemność przeczytania jej pozostawiam wam :)
  Sean jest spokojny i opanowany, zawsze stara się oceniać sytuacje, można powiedzieć, że jest typem obserwatora. Zawsze stoi na uboczu, jednak mieszkańcy Thisby, a często nawet turyści, darzą go szacunkiem.
  Puck, a raczej Kate Connoly, jest jego przeciwieństwem. Jest porywcza i spontaniczna. Często wpada w złość, co daje się we znaki rodzeństwu.
  Nie zaprzeczę, że bardziej polubiłam Seana, jednak nie oznacza to, że Kate była w jakiś sposób gorsza. Polubiłam również postacie drugoplanowe, w tym młodszego brata Puck - Fina, i Georga Hollyego – bogatego, amerykańskiego, miłośnika koni. 

„- (...) dlaczego konie wodne pojawiają się u wybrzeży Thisby i nigdzie więcej.

- Bo my je kochamy."

   Autorka stworzyła świetny klimat. Wyspa, ocean który ją otacza i stwory w nim zamieszkujące, nie wspominając już o wyścigach. Same konie wodne, to bardzo ciekawe, niebezpieczne bestie, które ważą tony, poruszają się po głębinach oceanów. Czego chcieć więcej?

Książka dostaje ode mnie, cztery zasłużone gwiazdki.
Komu ją polecam?
Polecam tę książkę każdemu, a najbardziej miłośnikom koni :)

★★★★
Czytaj dalej

Recenzja "Prawdodziejka" - Susan Dennard

Tytuł: Prawdodziejka
Tytuł oryginału: Truthwitch
Autor: Susan Dennard
Wydawnictwo: SQN Imaginatio
Data wydania: 12 październik 2016
Liczba stron: 400



  Safiya i Iseult mieszkają w Czaroziemiu. Starają się prowadzić normalne życie, nie wyróżniając się od otoczenia czarodziejów. Bowiem moc Safi jest wyjątkowa i bardzo rzadko spotykana. Safi jest prawdodziejką, w związku z tym, jest w stanie wykryć każde kłamstwo. Iseult również skrywa potężną moc, jednakże sama nie jest jej świadoma. Niestety po 6 latach spokojnego życia w Venazie, bezpieczeństwo przyjaciółek zostało naruszone. Mianowice ściga ich krwiodziej, legendarna postać która ma umiejętności wykrywania krwi czarodzieja, jak i również odszukiwania go na odległość. Aby ustrzec się przed krwiodziejem i władcami, którzy chcą wykorzystać moc dziewczyn, do gierek politycznych, Safi i Iseult muszą uciekać.


"To nie wolności pragnęła. Pragnęła w coś wierzyć, w coś, dla czego mogłaby biec na złamanie karku i walczyć z narażeniem życia, ku czemu mogłaby wyciągnąć ręce w każdej sekundzie życia."

  "Prawdodziejka" to książka, która przede wszystkim skupia się na przyjaźni, nie znajdziecie tam nie wiadomo jakich wątków czy trójkątów miłosnych. Relacje między Safi i Iseult są bardzo bliskie, obydwie mogłyby oddać za siebie życie. Mimo tego, że różnią się charakterami, rozumieją się i wspierają wzajemnie.

  Susan Dennard w swojej książce porusza nie tylko temat przyjaźni, ale i kwestie związane z nietolerancją do ludzi innego pochodzenia lub innej karnacji. Przykładem jest jedna z głównych bohaterek, Iseult, tylko dlatego, że jest Nomatsanką, ludzie w Czaroziemiu gardzą nią, czują odrazę lub może nawet nienawiść, przez co dziewczyna musi trzymać się na baczności. Sądzę, że takie tematy powinny być częściej poruszane w książkach, niektórzy podczas czytania nie tylko mogliby czerpać z tego przyjemność, ale i móc się czegoś nauczyć lub nawet zmienić pogląd na daną sytuacje :) Myślę, że tym właśnie sposobem, autorka odznaczyła się kreatywnością, dzięki temu "Prawdodziejka" wyróżnia się od innych tytułów fantastyki.


"Jest w tobie potrzeba zmieniania świata. I nienawiść, która tę potrzebę napędza. Wściekłość, która wiedzie cię ku zniszczeniu tego świata."

  Świat jest świetnie zbudowany, jednak nie zaprzeczę, że ciężko było mi się połapać o co chodzi. Akcji nie brakuje, prawie co stronę coś się dzieje. Postacie mają różne osobowości, Safi jest pewna siebie i spontaniczna, Iseult jest mądra i odważna, Merik jest uczynny, a Aeuduan stanowczy i przebiegły. Pomimo tylu zalet, brakowało mi czegoś. Czegoś, co pomogłoby mi się wbić w lekturę i nie móc się od niej oderwać. Może to styl autorki, a może coś innego, nie potrafię stwierdzić w czym jest problem, w książce czy we mnie :/ Dlatego moja ocena to 3/5.

A wy czytaliście "Prawdodziejkę" Susan Dennard? Jak wam się podobała?

Jeśli nie czytaliście jej, to czy macie zamiar po nią sięgnąć? 

Z miłą chęcią poczytam wasze komentarze☺
★★★
Czytaj dalej

"Promyczek" - Kim Holden


Tytuł: Promyczek
Tytuł oryginału: Bright Side
Autor: Kim Holden
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 11.05.2016
Liczba stron: 589


  Życie Kate nigdy nie było łatwe. Dziewczyna pomimo problemów i tragedii jest wesoła i radosna, nie bez powodu jej przyjaciel Gus nazywa ją Promyczkiem. Kate jest pełna życia, bystra, zabawna, ma również talent, który skrywa przed nowymi przyjaciółmi. Nigdy jednak nie wierzyła w miłość. Właśnie dlatego, gdy wyjeżdża z San Diego, by studiować w Grant, małym chłodnym miasteczku na północy w Minnesocie, kompletnie nie przewiduje, że przyjdzie jej kogoś pokochać.

"Nie znoszę czegoś rozpoczynać i tego nie kończyć. Czuję się wtedy, jakbym poniósł porażkę."

  Mogę wam głośno oznajmić, że Kim Holden świetnie się spisała, a dzięki jej stylowi pisania, "Promyczka" czytało się zdumiewająco szybko. Jeśli ktoś by mnie poprosił o jego opisanie, scharakteryzowałabym tą książkę, jako lekką, szybką w czytaniu i przyjemną. Chyba nie muszę powtarzać, że książkę czytało się na prawdę świetnie :)

  Największym plusem tej książki są bohaterowie. Mają bardzo ciekawą przeszłość. Zwłaszcza tytułowa Promyczek. Kate jest tak wspaniałą osobą, bije od niej taki optymizm, że aż chcę się od niej brać przykład! Pomimo okropnej przeszłości, pamięta o mocnych stronach swojego życia i stara kurczowo się ich trzymać. Po prostu ją uwielbiam, jest niezwykła osobą. Nigdy nie myślałam abym mogła polubić tak bardzo jakąkolwiek bohaterkę. 
Kolejnymi postaciami, które pokochałam całym serduszkiem, w tej książce, są to członkowie zespołu Rooka, moimi ulubieńcami są oczywiście Gus, Franco i Jamie. Gdybym mogła, bardzo chciałabym ich poznać, a może nawet się z nimi zaprzyjaźnić. Ubóstwiam ich humor i to jak przekomarzają się z główną bohaterką, podziwiam ich za to, że starali się wspierać Kate, pomimo że im samym było ciężko pogodzić się z sytuacją. I jeszcze Clayton, Shelly, Keller, Stella… Ah… Mogłabym wymieniać i wymieniać ale nie mam zamiaru was zanudzać na śmierć :’D

"Nie mówię, że nie powinieneś realizować celów i spełniać marzeń. Po prostu nie rezygnuj z tego, co dzieje się teraz, dla nieznanej przyszłości. Może ominąć cię wiele szczęścia, kiedy będziesz czekał na lata, które mogą nigdy nie nadejść. Nie trać czasu, bo przegapisz chwilę obecną, a przyszłość wcale nie jest taka pewna." 

  Więc jeszcze parę słów o tym, jakie wywarła na mnie wrażenie ;)
Nie jestem osobą, która płacze przy książkach, zatem albo mam serce z kamienia, albo po prostu tak jest. Jednak gdy czytałam te ostatnie 200 stron to miałam przeszklone oczy, pomimo tego, że znałam zakończenie i byłam na nie przygotowana! Przynajmniej sądziłam że jestem na nie przygotowana…

Chciałabym jeszcze wspomnieć że wydanie jest świetne, oklaski dla wydawnictwa, które świetnie się spisało.

Więc czy ja wam ją polecam? TAK! Zwłaszcza tym, którzy szukają czegoś pięknego i wzruszającego! Choćby dla tych bohaterów, których tak zawzięcie chwalę. Moja ocena, 4/5 :)
★★★★
Czytaj dalej