Wojna się skończyła, nie oznacza to jednak, że wszystko się ustatkowało. W iliryjskich obozach panuje chaos i przygnębienie po utracie wojowników. Zaczynają się w nich pojawiać głosy sprzeciwu i buntu wobec rządów Rhysanda. Niepokoje wzbudza również granica między dworem wiosny, a światem ludzi. Jakby tego było mało - niegdyś piękne miasta, teraz leżą w gruzach, a ich odbudowa bez wątpienia zajmie wiele czasu. Zbliża się jednak zimowe przesilenie, podczas którego można naprawić zepsute relacje i umocnić zawarte więzi.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ocena 3. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ocena 3. Pokaż wszystkie posty
"Ostatni raz, gdy rozmawialiśmy" - Fiona Sussman│RECENZJA
Z okazji rocznicy ślubu, Carla i jej mąż Kevin, postanawiają zaprosić już dorosłego syna, który wyjechał na parę lat z gospodarstwa do siebie. Kobieta, wyglądając przez okno, wspomina dawne lata z uśmiechem. Gdy Jack – syn, wreszcie dociera na miejsce, kompletna rodzina zasiada do stołu w ciepłym i wesołym nastroju. Nikt wtedy nie domyślał się, w jaki sposób zakończy się wieczór.
Na gospodarstwo napada dwóch chłopaków należących do miejscowego gangu. Jeden z nich nazywa się Ben Toroa. Odbiera on Carli wszystko, co dla niej najważniejsze – syna, męża oraz gospodarstwo. Chłopak szybko trafia do więzienia, a kobieta przeżywa bardzo trudny okres. Z czasem Carla, postanawia w ramach terapii spotkać się z człowiekiem, który zniszczył jej dotychczasowe życie. Czym to poskutkuje dla Bena oraz Carli?
Książka ta promowana jest jako kryminał, jednak wystarczy przeczytać opis z okladki, by wywnioskować, że tak nie jest. Oprawcy zostają bardzo szybko aresztowani i nie śledzimy żadnego dochodzenia. Według mnie jest to bardziej opowieść psychologiczna, gdyż bohaterowie borykają się z wieloma problemami, przeszkodami i wyzwaniami, jakie rzuca im życie. Co lepsza mamy możliwość obserwować Carle i Bena nawet po siedmiu latach od głównych wydarzeń.
Carla – kiedyś, radosna szczęśliwa i zadowolona z życia pogrążyła się w żałobie. Nie mogąc się pogodzić ze stratą długo wyczekiwanego dziecka, wpada w depresje. Pewnego dnia nie mogąc zaakceptować nową rzeczywistość, próbuje popełnić samobójstwo.
Ben Toroa wraz ze swoją matką nigdy nie miał łatwo. Przemoc rodzinna, alkohol i narkotyki otaczały go od dziecka. Żyjąc w ciężkich warunkach, musiał znaleźć miejsce, w którym czułby się dobrze. Stał się nim gang. Po trafieniu do więzienia robi wszystko, by tam przetrwać.
Jeżeli chodzi o postacie, to nie darzę ich żadnymi uczuciami. Są mi raczej obojętne. Znalazły się chwile współczucia dla Carli i dla Bena, jednak nic poza tym.
Przekaz tej książki jest jasny, jednak mam jej parę rzeczy do zarzucenia. Autorka bardzo słabo przeplata ze sobą wydarzenia. Nim się człowiek obejrzy, okazuje się, że od czasu popełnienia zbrodni minął już rok, dwa lata i tak dalej. Do tego bardzo dużo elementów czy wątków nienaturalnie znika – przykładowo przyjaźń między Carlą, a jej sąsiadką, była praktycznie nieodczuwalna. Parę spotkań na początku i koniec. Co się z tą sąsiadką stało, mogę tylko spekulować.
Warto jeszcze wspomnieć o wątku z „Głębią”. Glębia to coś, co czuwa nad Benem i wielu innymi, którzy zboczyli z „dobrej” ścieżki. Jest to jakaś pradawna siła, czuwająca nad wyspą. Według mnie ten element w tej książce był zbędny. Oczywiście jest to tylko i wyłącznie moja opinia.
„Ostatni raz, gdy rozmawialiśmy” to powieść z przekazem, która potrafi wywołać falę współczucia dla bohaterów i nie tylko. Niestety jednak nie udało się tej pozycji mnie porwać, brakowało jej „tego czegoś”, czym by mnie zachwyciła.
Tytuł: Ostatni raz, gdy rozmawialiśmy
Tytuł oryginału: The Last Time We Spoke
Autor: Fiona Sussman
Wydawnictwo: Kobiece
Data wydania: 15 lutego 2018
Cykl: -
Liczba stron: 376
Czytaj dalej
Na gospodarstwo napada dwóch chłopaków należących do miejscowego gangu. Jeden z nich nazywa się Ben Toroa. Odbiera on Carli wszystko, co dla niej najważniejsze – syna, męża oraz gospodarstwo. Chłopak szybko trafia do więzienia, a kobieta przeżywa bardzo trudny okres. Z czasem Carla, postanawia w ramach terapii spotkać się z człowiekiem, który zniszczył jej dotychczasowe życie. Czym to poskutkuje dla Bena oraz Carli?
Książka ta promowana jest jako kryminał, jednak wystarczy przeczytać opis z okladki, by wywnioskować, że tak nie jest. Oprawcy zostają bardzo szybko aresztowani i nie śledzimy żadnego dochodzenia. Według mnie jest to bardziej opowieść psychologiczna, gdyż bohaterowie borykają się z wieloma problemami, przeszkodami i wyzwaniami, jakie rzuca im życie. Co lepsza mamy możliwość obserwować Carle i Bena nawet po siedmiu latach od głównych wydarzeń.
Carla – kiedyś, radosna szczęśliwa i zadowolona z życia pogrążyła się w żałobie. Nie mogąc się pogodzić ze stratą długo wyczekiwanego dziecka, wpada w depresje. Pewnego dnia nie mogąc zaakceptować nową rzeczywistość, próbuje popełnić samobójstwo.
Ben Toroa wraz ze swoją matką nigdy nie miał łatwo. Przemoc rodzinna, alkohol i narkotyki otaczały go od dziecka. Żyjąc w ciężkich warunkach, musiał znaleźć miejsce, w którym czułby się dobrze. Stał się nim gang. Po trafieniu do więzienia robi wszystko, by tam przetrwać.
Jeżeli chodzi o postacie, to nie darzę ich żadnymi uczuciami. Są mi raczej obojętne. Znalazły się chwile współczucia dla Carli i dla Bena, jednak nic poza tym.
Przekaz tej książki jest jasny, jednak mam jej parę rzeczy do zarzucenia. Autorka bardzo słabo przeplata ze sobą wydarzenia. Nim się człowiek obejrzy, okazuje się, że od czasu popełnienia zbrodni minął już rok, dwa lata i tak dalej. Do tego bardzo dużo elementów czy wątków nienaturalnie znika – przykładowo przyjaźń między Carlą, a jej sąsiadką, była praktycznie nieodczuwalna. Parę spotkań na początku i koniec. Co się z tą sąsiadką stało, mogę tylko spekulować.
Warto jeszcze wspomnieć o wątku z „Głębią”. Glębia to coś, co czuwa nad Benem i wielu innymi, którzy zboczyli z „dobrej” ścieżki. Jest to jakaś pradawna siła, czuwająca nad wyspą. Według mnie ten element w tej książce był zbędny. Oczywiście jest to tylko i wyłącznie moja opinia.
„Ostatni raz, gdy rozmawialiśmy” to powieść z przekazem, która potrafi wywołać falę współczucia dla bohaterów i nie tylko. Niestety jednak nie udało się tej pozycji mnie porwać, brakowało jej „tego czegoś”, czym by mnie zachwyciła.
Tytuł: Ostatni raz, gdy rozmawialiśmy
Tytuł oryginału: The Last Time We Spoke
Autor: Fiona Sussman
Wydawnictwo: Kobiece
Data wydania: 15 lutego 2018
Cykl: -
Liczba stron: 376
★★★
"Król Kier" – Aleksandra Polak│RECENZJA
Tytuł:
Król Kier
Autor: Aleksandra Polak
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Data wydania: października 2017
Liczba stron: 360
Autor: Aleksandra Polak
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Data wydania: października 2017
Liczba stron: 360
Alicja jest zwykłą nastolatką, chodzącą do klasy
maturalnej. Prowadzi proste i spokojne życie.
Jak na dziewczynę przystało, z zapałem wyczekuje swojej studniówki, którą planowała od dawna. Niestety, wszystko idzie nie tak. Alicja nie przewidziała, że tego dnia jej związek zawiśnie na włosku. Jej przyjaciółka – Julia, chcąc ją pocieszyć, zabiera ją na cyrkową wystawę. Tam poznaje przystojnego i tajemniczego Hadriana, który przed wyjściem podarowuje jej karteczkę zawierającą wiadomość – „Jutro o dziewiętnastej”.
Jak na dziewczynę przystało, z zapałem wyczekuje swojej studniówki, którą planowała od dawna. Niestety, wszystko idzie nie tak. Alicja nie przewidziała, że tego dnia jej związek zawiśnie na włosku. Jej przyjaciółka – Julia, chcąc ją pocieszyć, zabiera ją na cyrkową wystawę. Tam poznaje przystojnego i tajemniczego Hadriana, który przed wyjściem podarowuje jej karteczkę zawierającą wiadomość – „Jutro o dziewiętnastej”.
Nie będę owijać w bawełnę. Z bólem serca muszę przyznać, że
książka ta jest jednym wielkim zbiorem schematów, jakie przewijają się w
książkach dla młodzieży. Wystarczy spojrzeć na postacie oraz wykreowany przez
Aleksandrę Polak świat.
Na ten moment zatrzymajmy się na bohaterach.
Na ten moment zatrzymajmy się na bohaterach.
Alicja jest to kolejna szara myszka, która prowadzi dosyć
zwyczajne życie. Dobrze się uczy, ma najlepszą przyjaciółkę oraz kochającego
chłopaka. Jesteśmy nawet w stanie stwierdzić, że jest szczęśliwa i zadowolona
ze swojej dotychczasowej „egzystencji”. Jednak pewnego dnia wszystko się wali.
Dosłownie. Przy niej zostaje tylko najlepsza przyjaciółka.
Nie za bardzo polubiłam Alicje, jej zachowanie bardzo mnie drażniło. Często była niezdecydowana, przez co leciała na dwa fronty, nawet nie zerwała z chłopakiem, a już rzucała się w ramiona Hadriana. Wiem, że miało to być coś w rodzaju trójkąta miłosnego, jednak według mnie coś poszło nie tak. Do tego często w momentach zagrożenia, była jak zbędna kula u nogi. Zresztą nie tylko ja tak sądzę, bo pewna postać w książce również :’D
Jeśli chodzi o Hadriana… To cóż. Hadrian to po prostu ten tajemniczy. Do niego nic nie mam, aczkolwiek wydaję mi się, że jest nijaki. Wiecie ile już takich tajemniczych i przystojnych postaci, przewijało się książkach tego typu? Dużo. To czyni go mało oryginalnym. Za to postać, która niesamowicie mnie zaintrygowała to uwaga, uwaga, brat Hadriana – Tristan. W książce pojawił się może z 2-3 razy i wielka szkoda, bo wydaję mi się, że to postać z potencjałem.
Nie za bardzo polubiłam Alicje, jej zachowanie bardzo mnie drażniło. Często była niezdecydowana, przez co leciała na dwa fronty, nawet nie zerwała z chłopakiem, a już rzucała się w ramiona Hadriana. Wiem, że miało to być coś w rodzaju trójkąta miłosnego, jednak według mnie coś poszło nie tak. Do tego często w momentach zagrożenia, była jak zbędna kula u nogi. Zresztą nie tylko ja tak sądzę, bo pewna postać w książce również :’D
Jeśli chodzi o Hadriana… To cóż. Hadrian to po prostu ten tajemniczy. Do niego nic nie mam, aczkolwiek wydaję mi się, że jest nijaki. Wiecie ile już takich tajemniczych i przystojnych postaci, przewijało się książkach tego typu? Dużo. To czyni go mało oryginalnym. Za to postać, która niesamowicie mnie zaintrygowała to uwaga, uwaga, brat Hadriana – Tristan. W książce pojawił się może z 2-3 razy i wielka szkoda, bo wydaję mi się, że to postać z potencjałem.
Kolejna rzecz, która drażniła mnie w Królu Kier były pojawiające się w nim szkolne stereotypy. Nie
zabrakło w nim głupiej przyjaciółeczki, kujonów ubrane w swetry w romby oraz
napuszonych szkolnych gwiazd. Dla niewtajemniczonych – szkoła tak nie wygląda.
Jestem zawiedziona również faktem, że magia w tej książce
wkracza bardzo późno. Co prawda, jest to jedyna rzecz, którą czyni tę książkę
trochę „inną”. Ale tylko trochę. Bo koniec końców, każdy z nas po tytule, jak i
okładce oczekuje od tej pozycji przygód i przede wszystkim magii, a nie tylko
obyczajówki czy romansu, którym przez większość powieści ta pozycja jest. Gdy
jednak doczekałam się tego momentu, gdzie magia wkroczyła do akcji, odniosłam
wrażenie, że gdzieś to słyszałam. Walka z demonami, sposób, w jaki powstał
Circus Lumos oraz zachowanie naszej kochanej pary – Hadriana i Alicji. Nocni
łowcy, Osobliwy dom Pani Peregrine oraz Zmierzch. O to, z czym kojarzył mi się
ten magiczny świat i niestety, niezbyt pozytywnie.
Król Kier to książka jakich wiele, nie ukrywam, że po tej
całej fali krytyki, która poleciała na ten tytuł, spodziewałam się czegoś
gorszego, okazało się jednak, że jest to najzwyklejsza młodzieżówka na świecie
(jak główna bohaterka, badumts). Ta książka jest przeciętna, nie ukrywajmy.
Szkoda, bo z tego, co wiem to Aleksandra Polak, jest bardzo młodą debiutantką.
Mam nadzieję, że po tym wszystkim się nie zniechęci.
★★★
Za egzemplarz do recenzji serdecznie dziękuję wydawnictwu
Czwarta Strona:
.
Recenzja "Prawdodziejka" - Susan Dennard
Tytuł: Prawdodziejka
Tytuł oryginału: Truthwitch
Autor: Susan Dennard
Wydawnictwo: SQN Imaginatio
Data wydania: 12 październik 2016
Liczba stron: 400
Autor: Susan Dennard
Wydawnictwo: SQN Imaginatio
Data wydania: 12 październik 2016
Liczba stron: 400
Safiya i Iseult mieszkają w Czaroziemiu.
Starają się prowadzić normalne życie, nie wyróżniając się od otoczenia
czarodziejów. Bowiem moc Safi jest wyjątkowa i bardzo rzadko spotykana. Safi
jest prawdodziejką, w związku z tym, jest w stanie wykryć każde kłamstwo.
Iseult również skrywa potężną moc, jednakże sama nie jest jej świadoma.
Niestety po 6 latach spokojnego życia w Venazie, bezpieczeństwo
przyjaciółek zostało naruszone. Mianowice ściga ich krwiodziej, legendarna postać
która ma umiejętności wykrywania krwi czarodzieja, jak i również odszukiwania
go na odległość. Aby ustrzec się przed krwiodziejem i władcami, którzy chcą
wykorzystać moc dziewczyn, do gierek politycznych, Safi i Iseult muszą uciekać.
"To nie wolności pragnęła. Pragnęła w coś wierzyć, w coś, dla czego mogłaby biec na złamanie karku i walczyć z narażeniem życia, ku czemu mogłaby wyciągnąć ręce w każdej sekundzie życia."
Susan Dennard w swojej książce porusza nie
tylko temat przyjaźni, ale i kwestie związane z nietolerancją do ludzi innego
pochodzenia lub innej karnacji. Przykładem jest jedna z głównych bohaterek, Iseult,
tylko dlatego, że jest Nomatsanką, ludzie w Czaroziemiu gardzą nią, czują odrazę
lub może nawet nienawiść, przez co dziewczyna musi trzymać się na baczności. Sądzę, że takie tematy powinny być częściej poruszane w książkach, niektórzy podczas
czytania nie tylko mogliby czerpać z tego przyjemność, ale i móc się czegoś
nauczyć lub nawet zmienić pogląd na daną sytuacje :) Myślę, że tym właśnie sposobem, autorka odznaczyła się
kreatywnością, dzięki temu "Prawdodziejka" wyróżnia się od innych tytułów
fantastyki.
"Jest w tobie potrzeba zmieniania świata. I nienawiść, która tę potrzebę napędza. Wściekłość, która wiedzie cię ku zniszczeniu tego świata."
Świat jest świetnie zbudowany, jednak nie
zaprzeczę, że ciężko było mi się połapać o co chodzi. Akcji nie brakuje, prawie
co stronę coś się dzieje. Postacie mają różne osobowości, Safi jest pewna
siebie i spontaniczna, Iseult jest mądra i odważna, Merik jest uczynny, a Aeuduan
stanowczy i przebiegły. Pomimo tylu zalet, brakowało mi czegoś. Czegoś, co
pomogłoby mi się wbić w lekturę i nie móc się od niej oderwać. Może to styl
autorki, a może coś innego, nie potrafię stwierdzić w czym jest problem, w
książce czy we mnie :/ Dlatego moja ocena to 3/5.
A wy czytaliście "Prawdodziejkę" Susan Dennard? Jak wam się podobała?
Jeśli nie czytaliście jej, to czy macie zamiar po nią sięgnąć?
Z miłą chęcią poczytam wasze komentarze☺
★★★
Subskrybuj:
Posty
(
Atom
)












