Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ocena 5. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ocena 5. Pokaż wszystkie posty

"Niedźwiedź i słowik" - Katherine Arden. Powieść o obietnicach i pamięci w słowiańskim klimacie.

Wasilisa od zawsze była uważana za inną. Już przed własnymi narodzinami jej matka wiedziała, że jej córka będzie wyjątkowa, że będzie posiadała jakiś dar. Wasia początkowo nie wykazywała żadnych nadprzyrodzonych umiejętności, była tylko trochę niesforna i zdziczała. Jednak ciekawe rzeczy zaczęły się dziać w trakcie jej dorastania, kiedy to nadal wierzyła bajkom opowiadanym przez nianie. Czasem do czasu zdarzało się ją spotkać samą rozmawiającą z jakimiś niewidocznymi dla zwykłego człowieka postaciami, siejąc wokół siebie i rodziny masę plotek. Tak więc tam, gdzie pojawiała się Wasia, tam usłyszeć można było głośne szepty i pomrukiwania pełne powątpiewania. Mimo dezaprobaty mieszkańców Wasilisa, żyła dalej czerpiąc z życia jak najwięcej.

Wszystko zmienia się, gdy pewnego dnia do małej wioski położonej na północy Wielkiej Rusi przybywa uwielbiany przez moskiewskich ludzi Pop. Gdy ten zaczyna siać strach i lęk, sytuacja w wiosce się zmienia. Mieszkańcy żyją w przerażeniu i trwodze, w obawie przed zruceniem na siebie gniewu Pana. Tak też ludzie zaczynają porzucać wiarę w słowiańskie demony, przestając je karmić, a następnie pamiętać. Domostwa bez ochrony stają się bezbronne, a nad miasteczkiem zaczyna wisieć dziwna aura, zapowiadająca bardzo ciężkie czasy. Ludzie, widząc, że Wasilisa nie zmienia swojej postawy, zaczynają na nią zrzucać winę za wszystkie miejscowe nieszczęścia, jednak, po czyjej stronie tak naprawdę jest wina? Gdzie kryje się zło? Czy mieszkańcy zrozumieją, na czyje łowy się narazili?
Czytaj dalej

Mój ulubiony duet, czyli niesamowita dylogia. "Mroczny duet" - Victoria Schwab│RECENZJA

Minęło już pół roku, od kiedy Kate Harker po raz ostatni zobaczyła Prawdziwość, która pochłonięta przez mrok i potwory, została odizolowana od reszty świata. Prowadzi swoje nowe życie w Dobrobycie, gdzie tam stara się zapanować nad potworami, o których zwykli cywile nie mają pojęcia. Pewnej nocy podczas kolejnego polowania, natrafia na nowego potwora, z którym nigdy nie miała do czynienia. Dziewczyna cudem uwalnia się z jego sideł i półżywa wraca do mieszkania. Okazuję się, że potwór pozostawił na niej piętno, które z czasem zaczyna doprowadzać ją do szaleństwa i przemienia ją w niebezpieczną broń. W obawie o swoje i życie innych Kate postanawia pójść w ślady potwora i rozliczyć się z nim raz na zawsze. Okazuje się, że potwór zmierza w kierunku Prawdziwości, by siać chaos i zamęt, a Kate jest zmuszona, by pójść za nim i ostrzec Augusta, przed niebezpieczeństwem.
Czytaj dalej

Lisy górą! "The Foxhole Court" - Nora Sakavic | PREMIEROWA RECENZJA

Neil Jonsten jest uciekinierem i synem groźnego przestępcy. Wraz z matką poświęcił całe swoje życie na ukrywanie się w różnych zakątkach świata. Wszystko się zmienia, gdy matka Neila ginie, a młody chłopak zostaje zupełnie sam w świecie pełnym niebezpieczeństw. Neil postanawia spędzić trochę czasu w małym miasteczku w Arizonie, by móc wszystko sobie przemyśleć, a następnie ponownie wyruszyć w podróż, starając się prowadzić życie zwykłego nastolatka, by nie wzbudzić podejrzeń.

Pewnego dnia zapisuje się do szkolnej drużyny Exy. Pomimo tego, że nie jest on zbyt wysoki, radzi sobie świetnie, dzięki temu, że jest szybki i zwinny. Jego talent nie uchodzi uwadze trenera Hermandeza, który bez jego wiedzy zgłasza go na ochotnika na rozgrywającego, do drużyny Lisów Uniwersytetu Palmetto. Dlatego też, gdy pewnego dnia przychodzi do niego trener Lisów – Waymack, chłopak jest bardzo zaskoczony. Pomimo początkowych sprzeciwów, Neil pod naciskiem Waymacka i Hermandeza podpisuje kontrakt z uniwersytetem, wiedząc, jak bardzo naraża swoje życie dołączając do jednej ze stanowych drużyn. Chłopak ryzykuje ściągnięcie na siebie zbędnej uwagi i zainteresowania. Jeżeli ktoś odkryje jego prawdziwą tożsamość, wszystkie lata ucieczki okażą się stracone i Neil będzie martwy. Okazuje się jednak, że w drużynie Lisów jest ktoś, kogo Neil zna sprzed lat i który również ukrywa swoje mroczne tajemnice.
Historia ta wciągnęła mnie od pierwszych stron. Każdy kolejny rozdział, odkrywał przede mną kolejne tajemnice Neila oraz drużyny Lisów. Możliwość przeczytania tej książki przed premierą była zarazem świetna i straszna, ponieważ, gdy skończyłam ją czytać, nie miałam komu o niej opowiedzieć, z kim się podzielić wrażeniami bądź o niej podyskutować. Dlatego cieszę się, że dziś mogę się z Wami podzielić moją opinią cudownej powieści, jaką jest „The Foxhole Court”.
Czytaj dalej

"Okrutna Pieśń" - Victoria Schwab│RECENZJA

Tytuł: Okrutna Pieśń
Tytuł oryginału: The savage song
Autor: Victoria Schwab
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Data wydania:
Tom: I
Liczba stron: 432

Kate Harker i August Flynn nigdy nie czuli się dobrze we własnej skórze. Kate zawsze próbowała udowodnić swoją wartość ojcu, a August chcę być taki jak inni – człowiekiem. Jednak świat, w którym żyją, jest brutalny i pozbawiony marzeń, a narodzone z przemocy potwory sieją spustoszenie.
W ciemnych zakamarkach ulic czają się Corsaje – bezrozumnie istoty, które żyją tylko po to, by zaspakajać swoje potrzeby. Za to nocami do domów zakradają się Malchaje – potwory, 
wysysające krew z człowieka. Każde ciężkie przewinienie oraz skaza na duszy jest wykrywana przez Sunajów – stworzeń żywiącymi się duszami grzeszników. A Prawdziwość podzielona na dwie części jest rządzona przez dwie rodziny, o różnych poglądach, które lata temu doprowadziły do sporów, które spowodowały wojnę. Zakończyła się ona sojuszem, a każdej ze stron została przydzielona część miasta.

Niestety powoli sojusz zaczyna się rozpadać, a Callum Harker wysyła coraz więcej swoich potworów na ziemie Henrego Flynna. Dlatego też postanawiają wysłać Augusta do szkoły, do której chodzi Kate, by ten mógł zaznajomić się z Katherine oraz wypatrywać podejrzanych zachowań.
Czy Kate odkryję, kim jest August? Że pochodzi z oddziału Flynn’a, a co najważniejsze – że jest potworem?

Zabierając się za ten tytuł, wiedziałam, że mi się spodoba, ba – wiedziałam, że będzie to jedna z lepszych książek tego roku. Nie spodziewałam się jednak, że ta powieść mnie porwie i w sobie rozkocha! Gdy skończyłam ją czytać o mało, nie rozkleiłam się z rozpaczy – chciałam więcej Augusta i Kate, więcej tego świata, więcej wszystkiego! Gdy nie mogłam czytać tej książki (często z powodu szkoły – egzaminy próbne itd.)  miałam ochotę bić głową o ścianę – moje myśli ciągle biegły do Okrutnej Pieśni, samotnej leżącej na półce 2 metry od mojego biurka.

To, co najbardziej kocham w tej historii to postacie. Dawno nie spotkałam się z tak świetnie rozbudowanymi bohaterami. Kate – to pełna gniewu i frustracji dziewczyna, zmagająca się z wielką stratą. Ma swój charakterek i to w niej lubię najbardziej. Nie da sobie nikomu wejść w drogę, a każdy, kto jej podpadnie, za to zapłaci. Za to August… To mój nowy książkowy mąż! Jest w nim dużo smutku i wstydu, nienawidzi siebie, dlatego, że jest potworem, a przez większość książki widzimy, jak próbuje siebie zaakceptować.
Głównie dlatego, że jest Sunajem, był izolowany od innych dla bezpieczeństwa. Prócz własnej rodziny i ludzi dla nich pracujących mało kiedy widział obcych. No… nie licząc "grzeszników".
Ubóstwiam tę dwójkę, ponieważ mają niepowtarzalne osobowości i wiedzą czego chcą – zwłaszcza Kate co widać już po pierwszym rozdziale. Czego chcieć więcej?

Muszę też wspomnieć o świecie, który jest równie wyjątkowy co postacie. Miasto odizolowane od reszty kraju, gdzie życie mieszkańców codziennie wisi na włosku. Ci, którzy mają możliwość wyjechać z miasta, przeważnie się nie wahają, a ci, co zostają, muszą wybrać, po której ze stron się opowiedzą. Autorka do ostatniej strony tłumaczy nam działanie zbudowanego przez nią „uniwersum”. Nawet zdradziła nam, jak się rodzi każdy z potworów. Podczas lektury miałam wrażenie, że to miasto istnieje, a każdy potwór może dopaść również mnie.

Bywały takie momenty, gdzie wydawało mi się, że autorka tą powieścią chciała też coś przekazać. Czasami słowo potwory, nie kojarzyło mi się z „prawdziwymi” potworami, ale bardziej ze zwykłą przenośnią, co dawało innego znaczenia zdaniu. Zresztą można również łatwo zauważyć, że bohaterowie zmagają się z wieloma problemami, głównie z akceptacją. Wydaję mi się, że Victoria Schwab chciała dodać głębi tej książce, byśmy mogli łatwiej się w nią wczuć, żebyśmy mogli nawet coś z niej wyciągnąć. Bo pomimo nierealnego świata, bohaterowie są naturalni, ludzcy i łatwo się z nimi utożsamić, a przynajmniej z ich cząstką.

Bardzo się cieszę, że przeczytałam Okrutną pieśń. Ze zniecierpliwieniem wyczekuje kolejnego tomu, a wam mogę tylko powiedzieć, byście czytali, czytali i czytali. Zwłaszcza jeżeli macie podobny gust czytelniczy do mojego. Przeczytajcie tę książkę głównie dla bohaterów, którzy są po prostu cudowni! Jeżeli szukacie historii, która porwie waszą duszę niczym pieśń Sunaja ;) to Okrutna Pieśń jest właśnie tym, czego poszukujecie. 

★★★★★
Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona
.
"Monstra, monstra,
małe, duże,
Przyjdą ci odebrać życie.
Corsaj, Corsaj, 
Zęby, szpony,
potnie,
pożre na surowo.
Malchaj, malchaj,
blady, chudy,
wyssie krew, aż będzie suchy.
Sunaj, sunaj,
czarnooki,
pieśń zanuci,
porwie duszę.
Monstra, monstra,
małe, duże,
Przyjdą ci odebrać życie."
Czytaj dalej

"Obca" - Diana Gabaldon │RECENZJA

Tytuł: Obca
Tytuł oryginału: Outlander
Autor: Diana Gabaldon
Wydawnictwo: Świat Książki
Data wydania: 10 styczeń 2010
Liczba stron: 709

Claire Randall jest pielęgniarką pracującą w szpitalu polowym. Gdy wojna dobiega końca, postanawia z mężem wypocząć w pięknej jak i tajemniczej Szkocji. Podczas gdy jej mąż – Historyk, studiuje drzewo genealogiczne własnej rodziny, Claire wybiera się na spacer, w którym poszukuje różne zioła lecznicze. Gdy wczesnym rankiem natrafia na czarownice stojące przy kamiennym kręgu, Claire przygląda się im z zaciekawieniem, a po ich odejściu podchodzi do kręgu. Gdy dotyka szczelinę w głazie, nagle przenosi się do roku 1745. Trafiając w świat pełen niebezpieczeństw, losy Claire oraz Jamiego – młodego Szkota, nieoczekiwanie się splatają.

Już na wstępie mówię, że zakochałam się w tej książce! To, co stworzyła Diana Gabaldon jest niesamowite. Jednak zacznijmy od początku. Jednym z największych atutów tej książki są bohaterowie. Postacie są świetnie skonstruowane, nie są one wszystkie idealne i właśnie o to chodzi, one są realne, popełniają błędy, mają swoje wady i zalety. Przykładowo Jamie jest odważny, ale i cholernie uparty, za to Claire jest mądra, jednak nie zawsze dokonuje słusznych wyborów. Uwielbiam tą dwójkę, choć momentami miałam ochotę ich mocno zdzielić po głowie.

Obca to prawdziwy emocjonalny rollercoaster. Wybuchałam śmiechem, denerwowałam się, płakałam ze złości, bałam się o bohaterów, czułam się zażenowana… Można by wymieniać i wymieniać. Strach mi było czytać tę książkę w miejscu publicznym, otóż wyobraźcie sobie, że nagle wybucham śmiechem albo wręcz przeciwnie – płaczem.
 
Akcji tutaj również nie brakuje. Nawet spokojne momenty jak spacer po zamku, czy przejażdżka do przyjaciółki mogą się zamienić w niespodziewany zwrot akcji. Za to ostanie sto stron książki, kończą się dosyć spokojnie, choć nadal coś się dzieje i nadal obawiamy się o losy głównych bohaterów, nie jesteśmy trzymani w napięciu jak przy większości podobnych tytułów.

Więc jeśli jeszcze się zastanawiacie czy warto poświęcić czas dla takiej cegły, to ja odpowiadam – tak, tak i jeszcze raz tak! Czytałam ten tytuł miesiąc, bo nie oszukujmy się, taka książka podczas roku szkolnego to nie lada wyzwanie, jednak nie żałuje ani minuty spędzonej przy niej. Teraz zastanawiam się tylko skąd ja wezmę pieniądze na kolejne siedem tomów haha.
Moja ocena: 5/5
★★★
Czytaj dalej

Recenzja "Czas Żniw" - Samantha Shannon

Tytuł: Czas Żniw
Tytuł oryginału: The Bone Season
Autor: Samantha Shannon
Wydawnictwo: SQN
Data wydania: 6 listopad 2013
Liczba stron: 520


  Dziewiętnastoletnia Paige Mahoney jest śniącym wędrowcem, czyli rodzajem jasnowidza. Pracuje w podziemnej organizacji przestępczej, gdyż to jedyny sposób, by mogła bezpiecznie pozostać przy życiu. Otóż w Londynie, czyli Sajonie bycie jasnowidzem jest karane śmiercią lub ciężkimi pracami w więzieniach. Pewnego dnia, przez okropny zbieg okoliczności, Paige popełnia błąd, konsekwencją tego czynu, staje się nocny atak oraz przetransportowanie do nieznanego dotąd przez nikogo miasta, Szeolu I.
Ćma jest blada, słaba, brzydka. Żałosna i autodestrukcyjna. Nie może o sobie decydować, ponieważ kiedy zobaczy płomień, pożąda jego ciepła. A kiedy zbliży się do niego, płonie. [...] Tak ty postrzegasz swój świat, Paige Mahoney. Pudełko z ćmami czekającymi na spalenie.

  Ujmę to tak, po książkę sięgnęłam nic o niej nie wiedząc, bowiem chciałam się ustrzec przed wszelkimi spoilerami, co więcej nie próbowałam czytać nawet opisu. Po prostu sugerowałam się pozytywnymi i zwięzłymi opiniami innych. I szczerze mówiąc nie żałuje! Tę książkę czyta się najlepiej wiedząc tylko, że jest dobra. Dlatego wybaczcie mi ten ogólny opis, ale bałam się wam zbyt wiele zdradzać.

  Zacznijmy od najlepszej rzeczy, którą zgotowała dla nas autorka, mianowicie świata. Jest on świetnie rozbudowany, wzbudza on naszą ciekawość i fascynacje. Momentami, aż chciałam być jasnowidzem!  Były również i momenty współczucia dla nich. Nie oszukujmy się, pomimo interesujących i różnorodnych talentów, jasnowidze mieli sporo problemów.

- Teraz mi ufasz? - zapytał.
- A powinnam?
- Nie mogę ci tego powiedzieć. To jest zaufanie, Paige. Nie powiem ci, co powinnaś czuć.
- W takim razie ci ufam.

   Styl autorki bardzo mi się spodobał, nie jest on prosty, pomimo tego po tej książce się dosłownie jedzie.
  Ostatnio mam jakąś dobrą passę, jeśli chodzi o bohaterów. Polubiłam Paige, choć momentami chciałam wskoczyć do książki i wykrzyczeć jej, aby się ogarnęła. Jednak jeśli pominąć te prawie, że nieistotne momenty, to Paige jest fajną, mądrą i silną osóbką, którą chciałabym poznać.

  Jak wiecie, dobra książka to nie tyko, świetni bohaterowie, ciekawy styl autora, oraz rozbudowany i czarujący świat. Do tego wszystkiego, potrzebna jest jeszcze intrygująca i trzymająca w napięciu fabuła. I w Czasie Żniw coś takiego znajdziecie.
Z każdą kolejną stroną, coraz bardziej wzbierają w nas emocje, nie wspominając o ostatnich stu stronach, które doprowadziły mnie do zawału :D
I teraz on odchodził. Albo raczej zostawał. Od tej chwili zostawałam sama. I w tej samotności byłam wolna.
  Podsumowując, książka ta, jest zbiorem silnych emocji, akcji, i kawału dobrej roboty. Samantha Shannon świetnie się spisała! Polecam ten tytuł każdemu, zwłaszcza fanom dobrej fantastyki, a ja nie mogę się doczekać, aż sięgnę po kolejne tomy. Mam nadzieje, że zachęciłam was do przeczytania tej książki, jeśli tego jeszcze nie zrobiliście, ponieważ naprawdę warto.
Ocena: 5/5

★★★★★
Czytaj dalej