Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo uroboros. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo uroboros. Pokaż wszystkie posty

"Dwór Szronu i Blasku Gwiazd" - czyżby zbędny dodatek do serii?

Wojna się skończyła, nie oznacza to jednak, że wszystko się ustatkowało. W iliryjskich obozach panuje chaos i przygnębienie po utracie wojowników. Zaczynają się w nich pojawiać głosy sprzeciwu i buntu wobec rządów Rhysanda. Niepokoje wzbudza również granica między dworem wiosny, a światem ludzi. Jakby tego było mało - niegdyś piękne miasta, teraz leżą w gruzach, a ich odbudowa bez wątpienia zajmie wiele czasu. Zbliża się jednak zimowe przesilenie, podczas którego można naprawić zepsute relacje i umocnić zawarte więzi.

Czytaj dalej

Dwory - czy mi się podobały? Recenzja serii Sary J. Maas

W dzisiejszej recenzji nie znajdziecie krótkiego opisu wprowadzającego do fabuły książki, gdyż będę opowiadać o całej serii i chciałabym to zrobić bez spoilerów, jak najbardziej się da. To oznacza, że każdy może przeczytać moją jakże skromną opinię. Miłej lektury!
Już we wstępie wspomnę, że pierwszy tom serii - „Dwór Cierni i Róż” nie oczarował mnie tak jak resztę czytelników. Owszem książka sama w sobie podobała mi się, lecz nic poza dobrą i przyjemną w lekturze powieścią w niej nie widziałam. Po części byłam trochę zawiedziona, gdyż po przeczytaniu „Szklanego Tronu” spodziewałam się ogromnego ‘WOW’, do tego dochodziły zachwyty innych, których nie byłam w stanie zrozumieć. Mimo to dałam się nakłonić kilku osobom, bym przeczytała drugi tom, bo jak to mi powiedziano – jest on znacznie lepszy od poprzedniego. Tak też zrobiłam, bo nie należę do osób, które od razu skreślają serie tylko dlatego, że pierwszy tom nie spełnił osobistych oczekiwań.
Czytaj dalej

Dowiedz się jak to jest tonąć w czasie - czyli "Toń" Marty Kisiel.

Dzieciństwo nigdy nie istniało dla sióstr Stern, a przynajmniej nie wyglądało tak, jak dzieciństwo wyglądać powinno. Wychowywanie przez stanowczą, wręcz apodyktyczną ciotkę oraz całkowite trzymanie się absurdalnych zasad spowodowały, że Justyna - dla przyjaciół - Dżusi Stern postanowiła kiedyś uciec od własnej rodziny i odejść od dziwacznego, pozbawionego szczęścia domu rodzinnego, w poszukiwaniu czegoś "normalnego". Jednak po latach Dżusi wraca do punktu wyjścia i ponownie znajduje się w swoim dawnym domu, wraz z własną siostrą, na wezwanie znienawidzonej ciotki. Jakkolwiek absurdalnie to brzmi, została wezwana po to, by popilnować mieszkania, gdyż ciotka wyjeżdża, a jej siostra Eleonora pracuje, więc nikogo prócz kota nie będzie w mieszkaniu. Warto dodać, że jedna z nadal panujących w domu Sternówien zasad brzmi - pod żadnym pozorem nie zostawiać mieszkania pustego zaś kolejna, żeby pod żadnym pozorem, nie wpuszczać do niego nikogo. I tak oto od złamania tych dwóch zasad rozpoczyna się cała szalona historia opowiadająca o nietypowej rodzinie i o ich podróżach w czasie.
Czytaj dalej